Msze Św.

Niedziele
godz. 7.00, 9.00, 10.30, 12.00, 18.00

w lipcu i sierpniu:

godz. 7.00, 9.00, 10.30, 19.00

Dni powszednie
godz. 8.00, 18.00

Pierwsze piątki miesiąca
godz. 8.00, 18.00

Więcej nabożeństw

Spowiedź Św.

Dni powszednie - pół godziny przed Mszą Św., niedziele i święta
15 minut przed Mszą św.

W każdy czwartek (z wyjątkiem wakacji)
godz. 17.00 - 18.00, 20.00 - 21.00

Pierwszy piątek miesiąca
godz. 15.00 – 17.00; 17.30 – 18.00

Pierwsza sobota miesiąca 
godz. 7.00 - 8.00

Więcej informacji

Kancelaria parafialna

Poniedziałek, środa
godz. 16.00 - 17.00

Piątek
godz. 9.00 - 11.00 

Więcej informacji

Jego Serce lipiec - sierpień 2018

data dodania: sobota, 14.07.2018

Numer Jego Serca na okres wakacyjny podejmuje temat: 50. lat od wydania encykliki pp. Pawła VI Humanae Vitae. W numerze znajdują się następujące artykuły:

1. O polskiej jakości inaczej... - wstępniak ks. proboszcza

2. Życie bardziej ludzkie - treść Humanae Vitae /Mirosław Klak/

3. Świętość aktu małżeńskiego - /Michał Jarosz/

4. Świętość aktu małżeńskiego w Encyklice HumanaeVitae - /Wojciech Budzisz/

5.Coś więcej niż czystość przedmażłeńska - /Tomasz Raginia/

6.Niewyraźne widzenie papieskich dokumentów. Kontrowersje wokół encyklik - Paweł Kaszczyński

7. Grzech antykoncepcji - /Sylwia Liberkowska - Lange/

8. Niezwykła postać prof. Wanda Półtawska - życiec i dzieło wspierające życie - /Renata Lisek/


9. Muzyka w katedrze - /Krzysztof Łopusiewicz/

10. Poznań. Chrystus i my 968 - 2018 - /Małgorzata Uramowska/

11. Lednica 2018 - /Weronika Gąsiorowska/

12. Zwiędłe kwiaty - refleksja nad stanem naszej drużyny piłkarskiej - /Daniel Galas/

13. Zdjęcia z I koncertu U Serca Jezusowego - 30 czerwca 2018

14. Rekolekcje przed odpustem NSPJ 2018 - fotoreportaż - /Tomasz Raginia/

15. Zdjęcia z odpustu NSPJ / Bożego Ciała / oktawy Bożego Ciała /

16. Zdjęcia z Sątop: I komunia św. / Boże Ciało / Pielgrzymka dzieci I Komunijnych do Pniew

17. Święto Rodziny w Przedszkolu i Szkole Arka - /Karolina Sokołowska/

18. Kronika parafialna

19. Baner letnich koncertów U Serca Jezusa 

O polskiej jakości inaczej ...
Kochani Parafianie!

Rozpoczęcie wakacji w tym roku połączone jest z Mistrzostwami Świata w piłce nożnej w Rosji. Chciałoby się rzec: kibice wszystkich krajów łączcie się... Sport, szczególnie piłka nożna wyzwala różne emocje, także te skrajne. Można w ciągu kilku minut z wielkiej euforii, wpaść w niesamowitą rozpacz. Jedną nogą być już w następnej rundzie, a za chwilę odpaść z turnieju. Na pewno Mistrzostwa Świata sprawiają, że zapominamy o innych ważnych sprawach. Wiemy już, że Polacy mistrzami świata nie będą. Cóż…szkoda, ale było to raczej pewne od samego początku. Zmartwił nas najbardziej sam styl gry, co stało się przyczyną szybkiego odpadnięcia z turnieju. Czy w tym trochę nie było polskiej jakości?
Ale Polacy mimo wszystko mają czym się pochwalić, jeśli chodzi o jakość życia, także o świętość! Pokazuje to Kościół w Polsce w 2018 roku, poprzez postać św. Stanisława Kostki. Żył krótko, ale intensywnie, a i to tak wystarczyło do pokochania Pana Boga całym sercem! Biskupi polscy wydając na ten rok list pasterski tak pisali: „Kostka” znaczy „więcej!” Żyjąc w XXI wieku nie powtórzymy dokładnie czynów św. Stanisława Kostki. Naszym zadaniem jest raczej zrozumienie ducha tego świętego, który nie dał się zwieść mirażowi wygodnego życia, zabezpieczonego majątkiem rodziców. Miał odwagę przeciwstawić się panującym modom i naciskom grupy. Nie chciał ani imponować, ani uczynić z życia jednej wielkiej rozrywki. Był silną osobowością, miał swoją klasę i styl. Do końca zachował wolność. To nie był młody człowiek, który nie wie, po co żyje, jest znudzony i apatyczny, żądający od innych, a nie dający nic z siebie. Nie pozwalał sobie na eksperymenty w poszukiwaniu szczęścia. Wiedział, że ten świat nie zaspokoi jego tęsknot, że prędzej czy później poczułby się w nim oszukany lub zawiedziony. Wiedział, że charakter – to nie tylko sprawa dziedziczenia cech po przodkach, nie tylko wpływ środowiska, ale rzetelna praca nad sobą. Wiedział też, że stawać się dojrzałym człowiekiem, to podejmować trud rozwoju. Nie był mięczakiem, który mówi: taki już jestem, a zło usprawiedliwia słabością, obwinia innych, oskarża warunki i historię. Był czujnym ogrodnikiem wyrywającym chwasty słabości i grzechu, aby wyrosły piękne kwiaty i owoce. Uwierzył w miłość Boga i całym sobą na nią odpowiedział.
Chciałbym, abyśmy z tego roku zapamiętali właśnie jakość polskiego życia ukazaną w osobie św. Stanisława Kostki. Po pierwsze: Miał odwagę przeciwstawić się panującym modom i naciskom grupy. Każda epoka ma swoje rozpoznawalne cechy, a także idolów… dzisiaj celebrytów. Dla młodych wzorami są trochę starsi, ale także dość młodzi piłkarze, piosenkarze i aktorzy. I w co w nich widzą? Ludzi mających ogromne pieniądze, ale idących z prądem panujących mód. A modne jest dzisiaj tatuowanie się po całym ciele, siedzenie godzinami u kosmetyczki lub fryzjera i mieszkanie z kimś bez zobowiązań. Kto się temu sprzeciwia jest na marginesie życia grupy. Dlatego św. Stanisław ze swoją odwagą bycia sobą jako uczeń Chrystusa jest nam potrzebny, abyśmy nie zwątpili w naszą wierność Chrystusowi w tym świecie pomieszanych treści. Po drugie: Nie pozwalał sobie na eksperymenty w poszukiwaniu szczęścia. Miał świadomość, że jest za mało czasu na głupoty. Lepsza jest mądrość, która pochodzi od Boga! To Bóg wie najlepiej i dlatego Jego praw należy się trzymać. I jeśli to się zrozumie, to człowiek będzie szczęśliwy. Nie dopiero w niebie, ale już tu na ziemi. Tak jak to zrobiła Dolores Hart, będąc u szczytu sławy w Hollywood, a wybierając życie ukryte w Karmelu, bo czuła, że światek aktorski ze swoimi prawami nie daje prawdziwego i pełnego szczęścia. I po trzecie: Wiedział też, że stawać się dojrzałym człowiekiem, to podejmować trud rozwoju. A człowiek może rozwijać się: fizycznie, intelektualnie, społecznie, ale także duchowo. Zastanawiające jest dlaczego chrześcijańscy rodzice, dbają głównie tylko o te trzy sfery, unikając jak ognia czwartej (rozwoju duchowego). Jest czas na poszerzony angielski, kolejne lekcje z gitary, zaangażowanie w harcerstwo, ale brakuje już czasu na roraty, bycie ministrantem czy podjęcie walki o pierwsze piątki miesiąca… A być dojrzałym dzieckiem Bożym, to ciągle rozwijać się duchowo: to praktykować cnoty, a niszczyć wady; to każdego roku podejmować służbę w domu, w szkole i w parafii; to pilnować stanu łaski uświęcającej, jako naturalnego podłoża świętości.
I tutaj św. Stanisław jest wzorem, który nigdy nie wyblaknie, mimo zmieniających się czasów.
Zapraszam więc, podczas tych wakacji do spotkania się ze św. Stanisławem, odwiedzenia miejsc z nim związanych: Rostkowo, Przasnysz, Sulechów (od 18 września 2011 część relikwii spoczywa w parafii św. Stanisława Kostki). Zachęcam do przeczytania artykułów i książek o świętym patronie młodzieży: Janusza Cegłowskiego – Święty Stanisław Kostka - wczoraj i dziś, Teresy Jankowskiej – O świętym Stanisławie Kostce inaczej, Stanisława Mrozka – Święty Stanisław Kostka patron Polski i młodzieży.
Na uwagę zasługuje też ciekawy pomysł ze Złotowa dla młodzieży: Projekt Kostka!
Niech młody polski święty nam wszystkim błogosławi i zaprasza do pięknego i świętego życia!

Na cały okres wakacji – z serca błogosławię!
ks. Tomasz Sobolewski – proboszcz

Jego Serce 6 2018

data dodania: sobota, 14.07.2018

Numer Jego Serca na okres wakacyjny podejmuje temat: 50. lat od wydania encykliki pp. Pawła VI Humanae Vitae. W numerze znajdują się następujące artykuły:

1. O polskiej jakości inaczej... - wstępniak ks. proboszcza

2. Życie bardziej ludzkie - treść Humanae Vitae /Mirosław Klak/

3. Świętość aktu małżeńskiego - /Michał Jarosz/

4. Świętość aktu małżeńskiego w Encyklice HumanaeVitae - /Wojciech Budzisz/

5.Coś więcej niż czystość przedmażłeńska - /Tomasz Raginia/

6.Niewyraźne widzenie papieskich dokumentów. Kontrowersje wokół encyklik - Paweł Kaszczyński

7. Grzech antykoncepcji - /Sylwia Liberkowska - Lange/

8. Niezwykła postać prof. Wanda Półtawska - życiec i dzieło wspierające życie - /Renata Lisek/


9. Muzyka w katedrze - /Krzysztof Łopusiewicz/

10. Poznań. Chrystus i my 968 - 2018 - /Małgorzata Uramowska/

11. Lednica 2018 - /Weronika Gąsiorowska/

12. Zwiędłe kwiaty - refleksja nad stanem naszej drużyny piłkarskiej - /Daniel Galas/

13. Zdjęcia z I koncertu U Serca Jezusowego - 30 czerwca 2018

14. Rekolekcje przed odpustem NSPJ 2018 - fotoreportaż - /Tomasz Raginia/

15. Zdjęcia z odpustu NSPJ / Bożego Ciała / oktawy Bożego Ciała /

16. Zdjęcia z Sątop: I komunia św. / Boże Ciało / Pielgrzymka dzieci I Komunijnych do Pniew

17. Święto Rodziny w Przedszkolu i Szkole Arka - /Karolina Sokołowska/

18. Kronika parafialna

19. Baner letnich koncertów U Serca Jezusa 

O polskiej jakości inaczej ...
Kochani Parafianie!

Rozpoczęcie wakacji w tym roku połączone jest z Mistrzostwami Świata w piłce nożnej w Rosji. Chciałoby się rzec: kibice wszystkich krajów łączcie się... Sport, szczególnie piłka nożna wyzwala różne emocje, także te skrajne. Można w ciągu kilku minut z wielkiej euforii, wpaść w niesamowitą rozpacz. Jedną nogą być już w następnej rundzie, a za chwilę odpaść z turnieju. Na pewno Mistrzostwa Świata sprawiają, że zapominamy o innych ważnych sprawach. Wiemy już, że Polacy mistrzami świata nie będą. Cóż…szkoda, ale było to raczej pewne od samego początku. Zmartwił nas najbardziej sam styl gry, co stało się przyczyną szybkiego odpadnięcia z turnieju. Czy w tym trochę nie było polskiej jakości?
Ale Polacy mimo wszystko mają czym się pochwalić, jeśli chodzi o jakość życia, także o świętość! Pokazuje to Kościół w Polsce w 2018 roku, poprzez postać św. Stanisława Kostki. Żył krótko, ale intensywnie, a i to tak wystarczyło do pokochania Pana Boga całym sercem! Biskupi polscy wydając na ten rok list pasterski tak pisali: „Kostka” znaczy „więcej!” Żyjąc w XXI wieku nie powtórzymy dokładnie czynów św. Stanisława Kostki. Naszym zadaniem jest raczej zrozumienie ducha tego świętego, który nie dał się zwieść mirażowi wygodnego życia, zabezpieczonego majątkiem rodziców. Miał odwagę przeciwstawić się panującym modom i naciskom grupy. Nie chciał ani imponować, ani uczynić z życia jednej wielkiej rozrywki. Był silną osobowością, miał swoją klasę i styl. Do końca zachował wolność. To nie był młody człowiek, który nie wie, po co żyje, jest znudzony i apatyczny, żądający od innych, a nie dający nic z siebie. Nie pozwalał sobie na eksperymenty w poszukiwaniu szczęścia. Wiedział, że ten świat nie zaspokoi jego tęsknot, że prędzej czy później poczułby się w nim oszukany lub zawiedziony. Wiedział, że charakter – to nie tylko sprawa dziedziczenia cech po przodkach, nie tylko wpływ środowiska, ale rzetelna praca nad sobą. Wiedział też, że stawać się dojrzałym człowiekiem, to podejmować trud rozwoju. Nie był mięczakiem, który mówi: taki już jestem, a zło usprawiedliwia słabością, obwinia innych, oskarża warunki i historię. Był czujnym ogrodnikiem wyrywającym chwasty słabości i grzechu, aby wyrosły piękne kwiaty i owoce. Uwierzył w miłość Boga i całym sobą na nią odpowiedział.
Chciałbym, abyśmy z tego roku zapamiętali właśnie jakość polskiego życia ukazaną w osobie św. Stanisława Kostki. Po pierwsze: Miał odwagę przeciwstawić się panującym modom i naciskom grupy. Każda epoka ma swoje rozpoznawalne cechy, a także idolów… dzisiaj celebrytów. Dla młodych wzorami są trochę starsi, ale także dość młodzi piłkarze, piosenkarze i aktorzy. I w co w nich widzą? Ludzi mających ogromne pieniądze, ale idących z prądem panujących mód. A modne jest dzisiaj tatuowanie się po całym ciele, siedzenie godzinami u kosmetyczki lub fryzjera i mieszkanie z kimś bez zobowiązań. Kto się temu sprzeciwia jest na marginesie życia grupy. Dlatego św. Stanisław ze swoją odwagą bycia sobą jako uczeń Chrystusa jest nam potrzebny, abyśmy nie zwątpili w naszą wierność Chrystusowi w tym świecie pomieszanych treści. Po drugie: Nie pozwalał sobie na eksperymenty w poszukiwaniu szczęścia. Miał świadomość, że jest za mało czasu na głupoty. Lepsza jest mądrość, która pochodzi od Boga! To Bóg wie najlepiej i dlatego Jego praw należy się trzymać. I jeśli to się zrozumie, to człowiek będzie szczęśliwy. Nie dopiero w niebie, ale już tu na ziemi. Tak jak to zrobiła Dolores Hart, będąc u szczytu sławy w Hollywood, a wybierając życie ukryte w Karmelu, bo czuła, że światek aktorski ze swoimi prawami nie daje prawdziwego i pełnego szczęścia. I po trzecie: Wiedział też, że stawać się dojrzałym człowiekiem, to podejmować trud rozwoju. A człowiek może rozwijać się: fizycznie, intelektualnie, społecznie, ale także duchowo. Zastanawiające jest dlaczego chrześcijańscy rodzice, dbają głównie tylko o te trzy sfery, unikając jak ognia czwartej (rozwoju duchowego). Jest czas na poszerzony angielski, kolejne lekcje z gitary, zaangażowanie w harcerstwo, ale brakuje już czasu na roraty, bycie ministrantem czy podjęcie walki o pierwsze piątki miesiąca… A być dojrzałym dzieckiem Bożym, to ciągle rozwijać się duchowo: to praktykować cnoty, a niszczyć wady; to każdego roku podejmować służbę w domu, w szkole i w parafii; to pilnować stanu łaski uświęcającej, jako naturalnego podłoża świętości. 
I tutaj św. Stanisław jest wzorem, który nigdy nie wyblaknie, mimo zmieniających się czasów.
Zapraszam więc, podczas tych wakacji do spotkania się ze św. Stanisławem, odwiedzenia miejsc z nim związanych: Rostkowo, Przasnysz, Sulechów (od 18 września 2011 część relikwii spoczywa w parafii św. Stanisława Kostki). Zachęcam do przeczytania artykułów i książek o świętym patronie młodzieży: Janusza Cegłowskiego – Święty Stanisław Kostka - wczoraj i dziś, Teresy Jankowskiej – O świętym Stanisławie Kostce inaczej, Stanisława Mrozka – Święty Stanisław Kostka patron Polski i młodzieży. 
Na uwagę zasługuje też ciekawy pomysł ze Złotowa dla młodzieży: Projekt Kostka! 
Niech młody polski święty nam wszystkim błogosławi i zaprasza do pięknego i świętego życia!

Na cały okres wakacji – z serca błogosławię!
ks. Tomasz Sobolewski – proboszcz

Jego Serce 5 2018

data dodania: czwartek, 07.06.2018

Czerwcowy numer Jego Serca 2018 zawiera: 1050. lecie biskupstwa poznańskiego.

A także cztery kazania I Komunijne, ze zdjęciami grupowymi,
fotoreportaż z odpustu św. Andrzeja Boboli w Sątopach, 
drzwi otwarte w Arce 
i niezwykła historia Ady. 

Słowo proboszcza:

KAZANIE I KOMUNIJNE – 5 MAJA 2018 R.

5 maja 2018 r. to dla was kochane dzieci – od tej chwili data I Komunii św., data pełnego uczestnictwa we Mszy św. Trzeba tę datę dobrze zapamiętać! Ale dzisiaj jest I sobota miesiąca i wspomnienie w liturgii św. Dominika Savio. I do tych dwóch rzeczy pragnę nawiązać.
Najpierw I sobota miesiąca: kierujemy nasz wzrok
w stronę Serca Matki Bożej. To jest Niepokalane Serce Maryi. W tym Sercu nigdy nie zagościł grzech! I to się działo bez komunii św. Tak pięknie żyła Matka Boża. Najpierw zgodziła się być matką Syna Bożego, powiedziała wtedy Aniołowi: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie wg słowa Twego.
A później żyła zjednoczona ze Słowem Bożym, wypełniając zawsze wolę Bożą. Patrzymy, więc na Jej Serce i chcemy prosić, aby nasze młode serca były jak najbardziej podobne do Jej Serca! I będzie to możliwe, kiedy z pomocą komunii św. będziemy nieustannie zapraszać Pana Jezusa do swego serca, aby nie grzech w nim panował, ale łaska Boża! Przyjmowanie komunii św. sprawia, że dążymy do świętości i chcemy dzisiaj prosić Pana Jezusa, aby uczynił nas świętymi, bo w końcu tylko On może to zrobić!
To zdanie wypowiedział patron dnia dzisiejszego
św. Dominik Savio. On, kiedy przyjmował po raz pierwszy Pana Jezusa w komunii św., a miał wtedy 7 lat, postanowił, że jego przyjaciółmi będą Jezus i Maryja! Przypomnijmy sobie, że Pan Jezus przed Swoją śmiercią nazwał Swoich uczniów – przyjaciółmi! Nazwał ich tak, ponieważ otworzył przed nimi Swoje Boskie Serce. A oni w tym Sercu zauważyli miłość. Miłość, która ich zdobyła! Miłość, która zawsze domaga się odpowiedzi! I uczniowie odpowiedzieli: stali się również przyjaciółmi Jezusa, zanieśli Jego Ewangelię na cały świat!
My dzisiaj, kochane dzieci przyjmując komunię św. do swego serca – tak naprawdę wchodzimy w Serce Jezusa, dotykamy Jego miłości i przez to jesteśmy gotowi powiedzieć za św. Dominikiem Savio: chcę Panie Jezu i Maryjo być waszym przyjacielem. Tu na ziemi jak i w niebie!
Kochani rodzice, w tym pięknym dniu I komunii św. waszych dzieci, wy także zróbcie postanowienie, stawania się dalej przyjacielem Jezusa i Maryi! I niech to będzie poparte waszym wysiłkiem życia w łasce uświęcającej! Waszym wysiłkiem, aby być świadkiem wiary i aby prowadzić wasze dzieci do nieba!

KAZANIE I KOMUNIJNE – 12 MAJA 2018 R.

Na początku powiem wam, o dzieciach, których życie było piękne (święte). Byli to: Stasiu, Dominik, Hiacynta i Franek. Pierwszy nazywał się Kostka, był Polakiem, mawiał: Do wyższych rzeczy zostałem stworzony i dla nich winienem żyć! Drugi był Włochem i nazywał się Savio, przy I komunii św. postanowił: Raczej umrę niż zgrzeszę! Trzecie dziecko to dziewczynka z Portugalii, której objawiła się Matka Boża. Na końcu swojego życia mówiła: Tak się cieszę, że mogę powiedzieć Jezusowi, że Go kocham. I ostatni Franek Marto, brat Hiacynty, często mawiał: Ja bym chciał pocieszyć Pana Jezusa, a potem nawracać grzeszników, żeby Go już nie obrażali!
Co ta czwórkę dzieci łączyło? Najpierw bardzo krótkie życie. Następnie, życie pełne miłości do Pana Boga i chęć pomagania innym w drodze do nieba! Byli prawdziwymi przyjaciółmi Jezusa! Zostali świętymi i teraz mogą w niebie wstawiać się za nami…
Chciałbym wam teraz zadać pytanie: co nam dzisiaj pomaga być świętym? Modlitwa, chodzenie do kościoła, spowiedź, Msza św., Komunia św., katecheza. Tak to prawda, to są narzędzia świętości. I dzisiaj w związku z I Komunią św. o tym Eucharystycznym darze. Można śmiało powiedzieć, że bez Komunii św. nie będę przyjacielem Jezusa, nie zdobędę świętości. Pan Jezus mówił swoim uczniom: Kto spożywa moje Ciało – ma życie wieczne! Kto spożywa moje ciało – trwa we Mnie, a Ja w nim! Jeśli nie spożywam Jego Ciała, to nie ma we mnie Jego życia, to nie trwam z im w jedności. Dlatego chciałbym, abyśmy zrobili postanowienie I Komunijne z dzisiejszego dnia 12 maja 2018 r.: Chcę być przyjacielem Pana Jezusa – mocą Komunii św., chcę zostać świętym – przyjmując Komunię św. podczas każdej Mszy św.
Kochani rodzice! Chciałbym was prosić, abyście swoim dzieciom pomagali na tej drodze do świętości, aby stawali się przyjaciółmi Jezusa. Niech z waszą pomocą przyjmują Komunię św., niech co niedzielę uczestniczą we Mszy św. i zapraszają do swego serca Pana Jezusa. Bądźcie dalej świadkami Eucharystii i dbajcie o to, aby wasze dzieci idąc do kościoła na Mszę św. były zawsze przygotowane w niej w pełni uczestniczyć! To jest wasze zadanie – rodziców chrześcijańskich. W ten sposób sami będziecie zdobywać świętość i będziecie przyjaciółmi Jezusa.
Niech więc każda Eucharystia będzie z Komunią św. Jest to naprawdę możliwe!

KAZANIE I KOMUNIJNE – 19 MAJA 2018 R.

Najpierw podam trzy krótkie przykłady.
Pierwszy z lat 70 tych, z terenu ZSSR. Tam katolicy nie mieli otwartego kościoła, nie mieli przy sobie kapłana, nie mieli Mszy św. Aby uczestniczyć w niedzielę we Mszy św. musieli najpierw pół dnia jechać 500 km do pewnej miejscowości, gdzie był obecny kapłan, a po Mszy św. od razu wracać do domu, aby na drugi dzień pójść do pracy. Ale nie wyobrażali sobie innego Dnia Pańskiego!
Drugi. Dawniej kapłan przed udzieleniem Komunii św., trzymając Świętą Hostię pytał głośno: Wierzysz, że Najświętsze Ciało Chrystusa jest prawdziwie obecny w tym Sakramencie? Wówczas wierny odpowiadał: Tak wierzę!
Trzeci. Są ludzie w każdej wspólnocie parafialnej, także naszej, którzy codziennie uczestniczą we Mszy św., codziennie posilają się Komunią św.. Jest to dla nich najważniejszy pokarm dnia. Bez Eucharystii nie mogą żyć!
Kochane dzieci! Każda Komunia św.: umacnia człowieka, czyni go mężnym w walce, oczyszcza jego intencje, zapala serce miłością ku Bogu (św. J. M. Vianney). Ta dzisiejsza Komunia św. da wam moc – do walki ze złem i grzechem, sprawi, że staniecie się mężni (nie tylko w słowach – ale także w czynach), oczyści wasze intencje (nie chodzi tutaj tylko o piękny wygląd, ładny strój, udane zdjęcie, fajna uroczystość na Sali z rodziną, ale chodzi o godne i pobożne zaproszenie Pana Jezusa do swego serca – życia). I wreszcie ta dzisiejsza I Komunia św. zapali na nowo wasze serca miłością ku Bogu. Powiecie prawdziwie: Panie Jezu kocham Cię, ufam Tobie, wielbię Cię i nigdy o Tobie nie zapomnę! I chcę Cię przyjmować, przez całe me życie, z tą samą czystością, pokorą i pobożnością, z jaką przyjmowała Cię Twoja Najświętsza Matka.
Kochani rodzice! Każde przyjęcie Ciała Pańskiego, w każdym momencie życia człowieka, wydaje te same owoce: umacnia go, czyni go mężnym w walce duchowej, oczyszcza jego intencje (człowiek staje się coraz bardziej bezinteresowny, ofiarny) i zapala serce miłością ku Bogu (jako największemu dobru). Trzeba więc zrobić wszystko, aby w waszych rodzinach Eucharystia była na I miejscu, a najważniejszym pokarmem tygodnia Komunia św. Bo to jest walka, nie tylko na dziś, ale na całe życie – także te dorosłe waszych dzieci i na całą wieczność! Jeżeli chcemy żyć szczęśliwie w naszych rodzinach, w parafii i w naszej Ojczyźnie – to budując swoją wiarę na Eucharystii, to przyjmując co niedzielę Komunię św. Panie mój i Boże mój, wierzę mocno, że jesteś tu obecny, że mnie widzisz, że mnie słyszysz; uwielbiam Cię z największą czcią! Amen.

KAZANIE I KOMUNIJNE – 26 MAJA 2018 R.

Mama małej, siedmioletniej Kasi mówiła jej kiedyś, jak dobry jest Pan Jezus, że pozostał z nami w Eucharystii, abyśmy przychodzili do niego i przyjmowali Go do naszych serc. Kasia, która jeszcze nie przystąpiła do I Komunii św., bardzo tęskniła i czekała na dzień przyjęcia Pana Jezusa. Kiedyś jej mama po przyjęciu Komunii, trwała na modlitwie, w dziękczynieniu. Wtedy Kasia cicho zbliżyła się do niej i wyszeptała do ucha: Mama wyznała później, że podczas tamtego dziękczynienia wielokrotnie powtarzała Panu Jezusowi: Mówiła za siebie i za małą Kasię. I to Duch Święty inspirował ją do lepszego dziękczynienia i gorliwszej modlitwy.
Dzisiaj kochane dzieci, już nie tylko rodzice po przyjęciu Komunii św. powiedzą Panu Jezusowi, że Go kochacie, ale wy sami to powiecie:
Chcemy Cię przyjmować w całym swym życiu, we wszystkie niedziele, podczas każdej Mszy św. Dzisiaj WY staniecie się Żywym Tabernakulum! Bo do waszych serc przyjdzie sam Pan Jezus. Wy – kochane dzieci – staniecie się Mieszkaniem samego Boga. Pan Bóg pragnie przebywać w naszych sercach. Zróbcie więc wszystko, aby wasze serca były zawsze bardzo czyste, bez niepotrzebnych rzeczy tzn. grzechów!
Popatrzcie! Dzisiaj przyszliście w Białych Albach. Biały kolor oznacza czystość, nieskazitelność i radość. Takie mają być wasze serca, kiedy będziecie przyjmować Pana Jezusa w Komunii św. Przychodźcie zawsze na Msze św., mając serca czyste, bo wtedy do waszych serc będzie wchodził sam Pan Jezus i będzie je czynił jeszcze piękniejszymi i jeszcze świętszymi!
Kochani rodzice! Drodzy bracia i siostry! Ci wszyscy, którzy dzisiaj przyjmą Pana Jezusa w Komunii św. też ubrali białe szaty i chcą po raz kolejny powiedzieć Panu Jezusowi, że Go kochają i bez Niego nie mogą żyć! I na pytanie ludzi małej wiary, dlaczego przyjmujemy Jezusa podczas każdej Mszy św. chcemy odpowiedzieć słowami św. Franciszka Salezego: by nauczyć się kochać Pana Jezusa, aby oczyścić się ze swoich zaniedbań, aby uzyskać pocieszenie w strapieniach i wsparcie w słabości. I dalej: by nauczyć się przyjmować Go dobrze, gdyż niepodobna jest robić coś dobrze, nie robiąc tego często!
Niech więc dzisiaj z naszej nowotomyskiej świątyni, po Komunii św. popłynie Hymn Uwielbienia, wyrażony słowami: i chcemy być Twoim mieszkaniem: 24 godziny na dobę!

Jego Serce 4 2018

data dodania: poniedziałek, 14.05.2018

{loadmodule mod_articles_archive,Jego Serce} Nowy numer JS poświęcony jest adhortacji apostolskiej pp. Franciszka: Gaudete et Exsultate.

Ze spraw parafialnych numer przekazuje dekret powizytacyjny bp. Zdzisława Fortuniaka, fotoreportaż kwietniowych wydarzeń i zapowiedź odpustu w Sątopach.

Wstępniak ks. proboszcza:

Wiosna pachnąca świętością ...
Kochani Parafianie!

Dlaczego nasza ziemia tak mało pachnie świętością? A tyle w niej chwastów zła, zgorszenia i podłości? Dlaczego w naszych sercach tak mało zaufania Bogu i pójścia na całość w głębię Jego Ewangelii? Jakby wyglądałyby nasze wspólnoty parafialne, gdyby Chrystus był naszym jedynym Zbawicielem i źródłem prawdziwego wzrostu? Od chrztu jesteśmy zanurzeni w Chrystusa. Czy nie czasami jakoś od zewnątrz, bo wewnątrz wciąż płynie strumień łączący nas z aniołem buntu. Trochę przypominamy rzodkiewkę: na zewnątrz tylko czerwona, a wewnątrz wciąż biała... Na zewnątrz chrześcijanie, a w sercu? No właśnie, kim jestem w sercu? Osobą oddaną Chrystusowi, Ewangelii, sprawie Królestwa Bożego?
W ostatnich dniach żyliśmy sprawą dwuletniego chłopca Alfie Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną chorobę neurologiczną. W poniedziałek 23 kwietnia br. Alfie został odłączony od aparatury. Opiekujący się nim zespół medyczny ocenił, że zmiany w mózgu pozbawiły go zmysłów wzroku, słuchu, smaku i czucia, a dalsza terapia nie jest w jego najlepszym interesie i może być nie tylko daremna, ale także nieludzka. Zdaniem abp Hosera, o życiu dziecka, chorego i człowieka powinien decydować lekarz i ci, którzy za chorego są odpowiedzialni. To jest bulwersujące, że w tych sprawach wypowiada się sąd, a nie jest to decyzja leczących lekarzy dokonana w dialogu z rodzicami tego dziecka. Tego też zabrakło –podkreślił duchowny. Mimo to chłopiec oddychał samodzielnie. Nagrania pokazują też, że poruszał ustami. Lekarze ze szpitala twierdzili jednak, że jest martwy. Od poniedziałku przestali go żywić. Nie zgadzali się też na przewiezienie Alfiego do Włoch, gdzie czekało na niego miejsce w szpitalu Bambino Gesú. Nie pozwolił na to również brytyjski sąd, choć w walce o życie chłopca rodziców wsparli pp. Franciszek i prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia, rząd Włoch, który nadał Alfiemu włoskie obywatelstwo, a także władze Polski. Sprawa Alfiego poruszyła ludzi na całym świecie. Wiele instytucji zbierało podpisy pod petycjami o pomoc dla malucha. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Pod brytyjskim konsulatem w Warszawie odbyło się kilka demonstracji w obronie chłopca. Transparent z wyrazami wsparcia dla dwulatka wywiesili także kibice Legii podczas meczu z Koroną Kielce. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadził w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu. Ostatecznie Alfie zmarł w sobotę 28 kwietnia. Ktoś napisał na twitterze: Alfie był darem od Pana, znakiem do opamiętania.
Na tej samej wielkiej wyspie – w Wielkiej Brytanii w niedzielę 28 kwietnia odbył się Różaniec do Granic. Brytyjscy katolicy modlili się za wiarę, życie i pokój na Wyspach. W 304 lokalizacjach, na wybrzeżach Anglii, Szkocji i Walii katolicy stali ramię w ramię modląc się o odrodzenie wartości, o których zachód po prostu zapomniał. Jest to okazja – jak zapowiadali brytyjscy pomysłodawcy, aby modlić się o ponowne zakwitnięcie wiary na wszystkich Wyspach Brytyjskich, jako sposób przygotowania się do Nowej Wiosny w Kościele, abyśmy my, chrześcijanie tych ziem, mogli głosić Ewangelię w jej pełni w sposób odnowiony i radosny. Mamy nadzieję, że Różaniec na Wybrzeżu przyniesie z nieba łaskę odnowionego ewangelizacyjnego zasięgu i gorliwości, gdy będziemy kontynuować dzieło Nowej Ewangelizacji. To już trzecia taka ewangelizacyjna akcja: po Polsce, Włoszech. Pachnie świętością!
W tym numerze sięgamy do adhortacji apostolskiej pp. Franciszka o świętości. W tym dokumencie ojciec św. przypomina, że jesteśmy wszyscy powołani do świętości, mamy pachnieć świętością, przypominać światu o świętości, wydawać obfite owoce świętości. Pisząc o dwóch zdarzeniach ostatnich dni, chciałem zasugerować, że walka duchowa nieustannie się toczy i na glebie świata wciąż wyrastają z jednej strony piękne kwiaty świętości, ale także z drugiej strony chwasty zła i zgorszenia. Nie nam się zajmować, czego w tej chwili jest więcej (do kościoła w Nowym Tomyślu chodzi, co niedzielę 30% wiernych). Starajmy się tak żyć, aby ziemia wokół nas pachniała świętością! A czy pachnie? Sam Bóg wie…

Na cały okres odmawiania Maryjnej Litanii – z serca błogosławię!
ks. Tomasz Sobolewski – proboszcz